Jolly Jackers – Blood, Sweat And Beer (2017)

Jolly Jackers - Blood, Sweat And BeerDwa lata Węgrzy z Jolly Jackers kazali nam czekać na swój kolejny album, „Blood, Sweat And Beer”. A było na co, bo kontynuacja wydanego w 2015 roku „Sobriety” to taka sama wybuchowa mieszanka imprezowych masakratorów („Blood, Sweat And Beer”, „John Not The Silver” i „Hymn For The Gang”), sentymentalnych odlotów na Irlandię (wyśmienite „Let It Rain”), poważnego gitarowego łojenia („Back At Home”, „Devil”) oraz bezwstydnego robienia sobie jaj (wsłuchajcie się w tekst „Drive”). Analizując dyskografię Jolly Jackers łatwo zauważyć rozwój zespołu – ciekawsze kompozycje, bogatsze instrumentarium, jeszcze bardziej wrzynające się w mózg refreny. Pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika celtyckiego grzania.

Werdykt: Klasyczny przykład grupy, która ma Plan i wystarczającą ilość alkoholu, by go zrealizować.

Link do albumu

Michu

Utwory:

  1. Back At Home
  2. Blood Sweat And Beer
  3. Devil
  4. Drive
  5. Hymn For The Gang
  6. John Not The Silver
  7. Let It Rain
  8. Epilogue

Czytaj więcej

Jolly Jackers – Sobriety (2015)

Jolly Jackers - SobrietyJeśli pierwsze wydawnictwo Jolly Jackers, epkę „Call The Captain”, traktować jako naładowanie strzelby, to wydane rok później „Sobriety” jest strzałem w sam środek tarczy, z zawiązanymi oczami i pod bardzo złośliwy wiatr. Stosunkowo krótka płyta pełna jest absolutnych celticpunkowych hitów, na czele z tanecznym utworem tytułowym i moim osobistym TOP10 wszech czasów, humorystycznym „Whiskey” (ten tekst!). W imprezowym klimacie utrzymane są także „Hey Johnny” i „Get A Life”, w przeciwieństwie do pięknego, lirycznego „The Train That Never Stops”. Pozostałe kompozycje, choć cechujące się mocnymi gitarami i wciąż niezłe, nie mają jednak zabawowej nuty, która Węgrom wychodzi najlepiej. To na tym albumie Jolly Jackers do perfekcji dopracowali umiejętność pisania chóralnych refrenów, które powinny zapewnić im solidne miejsce w celticpunkowej galerii sław.

Werdykt: Najbardziej celtyccy Węgrzy w historii!

Link do płyty

Michu

Utwory:

  1. Sobriety
  2. Whiskey
  3. The House
  4. Hey Johnny
  5. The Train That Never Stops
  6. Get A Life
  7. Gold Rush
  8. Star of a County Down
  9. Call the Captain (Acoustic feat Viadana)

Czytaj więcej

Jolly Jackers – Call The Captain (2014)

Jolly Jackers - Call The Captain„Call The Captain” to pierwsze wydawnictwo wyjątkowej węgierskiej grupy – Jolly Jackers. Epka zawiera cztery autorskie kompozycje oraz cover klasycznego „Molly Malone”. Muzyka zespołu, osadzona dosyć mocno w szantach, wydaje się nieco surowa. Kompozycyjny luz, tak charakterystyczny dla Jolly Jackers, jest jeszcze w powijakach, przez co całość sprawa wrażenie nieco amatorskie. Nie sposób odmówić jednak piosenkom uroku, a lepsza produkcja i bogatsze instrumentarium z pewnością dodałyby albumowi blasku. Polecam zwłaszcza „Drinking Souls” z punktem rozpoznawczym grupy – zawadiackim chórkiem – i liryczne „Where I Was Born”.

Werdykt: Pierwsze kroki gwiazdy!

3Link do albumu

Michu

Utwory:

  1. Mr Chickman
  2. Call The Captain
  3. Molly Malone
  4. Drinking Souls
  5. Where I Was Born

Czytaj więcej

Paddy and the Rats – Rats On Board (2010)

paddy_and_the_rats_rats_on_board_2010-580x580Chyba tylko odkrycie Dropkick Murphys było dla mnie objawieniem większym niż odpalenie pierwszego albumu Paddy and the Rats. Charyzmatyczni Węgrzy szturmem wzięli światowe listy celticpunkowych przebojów wkraczając na koncertowe sale z wyjątkowo autorskim stylem i masą chwytliwych melodii. Choć wydane w 2011 r. „Hymns for Bastards” i rok później „Tales From The Docks” były fantastycznymi albumami, muzykom nie udało już się powtórzyć tak niesamowitej magii jak na swoim debiucie, „Rats on Board”.

Umieszczone na płycie kompozycje można podzielić na trzy zasadnicze grupy. Pierwsza to gitarowe grzańce, idealne do pogo: „Pub’n Roll”, „Poor Ol’ Jimmy Biscuit”, „Bang!” i „William”. Drugą, największą, stanowią energiczne numery zbudowane na punkowej podstawie, z mnóstwem celtyckich motywów i bogatym folkowym instrumentarium – wyjątkowo rozbujane „The Six Rat Rovers”, „Song of a Leprechaun” i bardzo podobne „We Will Fight”, wyróżniające się partią skrzypiec „Hurry Home” oraz „Bully in the Alley”, a także świetnie zagrane „Sailor Sally”. Całość uzupełnia marszowe „Freedom”, ballada „Fuck You, I’m Drunk”, utrzymane w konwencji słowiańskiego ska „Ugly Drunken Woman” i coverowany do granic możliwości „Drunken Sailor”.

Od samego początku Węgrzy zachowywali się, jakby poznali największy celticpunkowy sekret – by grać chwytliwą muzykę, nie wystarczy dodać do folku trochę elektrycznych gitar. Z kompozycji musi wypływać punkowa energia, wiosła powinny grzać, a chóralny zaśpiew skłaniać do tupania wszystkimi dostępnymi nogami. Paddy and the Rats na tym albumie perfekcyjnie opanowali umiejętność tworzenia żywiołowych, wpadających w ucho melodii, które nuci się godzinami po wyłączeniu odtwarzacza.

Nie ma co ukrywać – „Rats on Board” to dla mnie pierwsza trójka najlepszych celticpunkowych płyt w historii tego gatunku. Album pełen znakomicie napisanych utworów, bogato przeplatany tradycyjnymi instrumentami i, co nie mniej ważne, świetnie zaśpiewany. W zasadzie nie ma słabych punktów, co, sami przyznajcie, zdarza się okropnie rzadko.

Michał „Michu” Wysocki

Spis utworów:

  1. The Six Rat Rovers
  2. Song of a Leprechaun
  3. Pub’n Roll
  4. Freedom
  5. We Will Fight
  6. Fuck You I’m Drunk
  7. Poor Ol’ Jimmy Biscuit
  8. Hurry Home
  9. Sailor Sally
  10. Bang!
  11. Ugly Drunken Woman
  12. Clock Strikes Midnight
  13. William
  14. Drunken Sailor
  15. Bully in the Alley

Czytaj więcej