Dropkick Murphys – The Warrior’s Code (2005)

dropkick murphys - the warriors codeDropkick Murphys to klasyczny przykład celticpunkowej grupy, która zaczynała od hardcore’owego punka i Oi!, a skończyła na folk rocku, w którym rzadko pojawiają się ostrzejsze momenty. Nie wiem, czy panowie się zestarzeli, czy po prostu nudziło ich granie wciąż tego samego – wystarczy porównać debiutanckie „Do or Die” z ostatnim w dorobku grupy „Signed and Sealed in Blood” by zrozumieć, o co mi chodzi.

Gdzieś pośrodku muzycznej drogi Amerykanów musiała jednak powstać płyta, na której elementy punkowe i folkowe znajdowały się w idealnej harmonii. Celtyckie yin i yang łączące buntowniczą energię z emocjonalnym sentymentem irlandzkiego folkloru. Takim właśnie wydawnictwem jest „The Warrior’s Code” – ostatnia płyta przed przejściem Dropkicków do własnej wytwórni i, według mnie, ich najlepszy dotychczas album (wliczając albumy koncertowe).

Jest to także jeden z nielicznych albumów, który nie ma słabych punktów. Na płycie dominują szybkie rytmy i przesterowane gitary, czego najlepszym przykładem są „Walking Dead” czy otwierające wydawnictwo „Your Spirit’s Alive” – utwór napisany ku czci Grega „Chickenmana” Riley’a, przyjaciela grupy który zginął w wypadku motocyklowym w 2004 roku. Zresztą, mimo pozowania na twardzieli zespół wielokrotnie porusza ważne tematy. Przykładem niech będą „The Green Fields of France”, „The Last Letter Home” i „Citizen CIA” – utwory będące, choć każdy na swój sposób, antywojennym manifestem. O tym, że „Sunshine Highway” jest rozprawką na temat uzależnienia od narkotyków chyba nie muszę już wspominać.

Dopkick Murphys na „The Warrior’s Code” doszli do takiego kunsztu, że trudno odróżnić, co jest ich autorską kompozycją, a co interpretacją jednego z irlandzkich standardów. Z jednej strony potrafią bowiem zasunąć klasycznego punka („Citizen CIA”), z drugiej – stuprocentowy folk pokroju „The Green Fields of France”. Na płycie dominuje jednak mieszanka obydwu gatunków, pełna melodyjnych refrenów, ostrych gitar, wszelkiej maści ludowych instrumentów i robotniczego klimatu (patrz – najbardziej chyba znane „I’m Shipping up to Boston”), przed którym trudno grupie uciec. Choć próbują, czego najlepszym przykładem jest autoironiczne „Wicked Sensitive Crew” – mój numer jeden ze względu na chwytliwość i mądry, prześmiewczy tekst.

Poznałem wiele kapel celticpunkowych z całego świata, ale żadna nie porwała mnie tak bardzo jak Dropkick Murphys, a żaden album tak często nie gościł w moich głośnikach jak „The Warrior’s Code”. Mówcie, co chcecie – dla mnie to najlepsza płyta celticpunkowa w historii, która zdefiniowała ten gatunek i zapełniła stadiony na koncertach punkowej kapeli. Przyznajcie sami – kiedy ostatnio widzieliście coś podobnego?

Michał „Michu” Wysocki

Lista utworów:

  1. Your Spirit’s Alive
  2. The Warrior’s Code
  3. Captain Kelly’s Kitchen
  4. The Walking Dead
  5. Sunshine Highway
  6. Wicked Sensitive Crew
  7. The Burden
  8. Citizen C.I.A.
  9. The Green Fields of France
  10. Take It and Run
  11. I’m Shipping Up to Boston
  12. The Auld Triangle
  13. Last Letter Home
  14. Tessie

Czytaj więcej