LochNesz – Dance the Jawbreaker Jig (2013)

Lochnesz-Dance the Jawbreaker JigWęgierska scena celticpunkowa jest jednym z największych zaskoczeń ostatnich lat. W stosunkowo niedługim czasie nasi południowi przyjaciele wydali na świat mnóstwo świetnych kapel, do których zaliczyć można chociażby Piszkos Fred, Punk Whiskey, Colleen, The Scarlet i Jolly Jackers. Nie mówiąc już o doświadczonych grupach w stylu Firkin czy Paddy and the Rats. W nurt ten idealnie wpisuje się także LochNesz ze swoim debiutanckim albumem „Dance the Jawbreaker Jig”.

W 2012 r. grupa wydała „The Monster’s Close” – interesującą epkę, z której utwory po lekkim doszlifowaniu znalazły się również na albumie (to „Monster”, „My Sweet Betty” i „Why is the Rum Gone?”). Porównując wersje z obu wydawnictw można zauważyć, że LochNesz nie tylko zwiększyło rolę gitary w swoich piosenkach, ale włożyło też ogromną ilość energii w produkcję długogrającej płyty.

„Dance the Jawbreaker Jig” otwiera jeden z najlepszych utworów zespołu – oparty na dudach „O Gude Ale”. Pełna energii i niezrozumiałego tekstu kompozycja sprawia, że czuję się jak jeden z wojowników Williama Wallace’a tuż przed bitwą z Anglikami. Z tą różnicą, że zamiast ostrzyć miecze i malować twarze w wojenne barwy, rozkręcamy pogo. „O Gude Ale” jest kwintesencją muzyki Węgrów – wesołej, energicznej i bezpretensjonalnej.

O kunszcie grupy świadczy fakt, że nie grają czystego punka z domieszką tradycyjnych instrumentów, ale szukają własnego sposobu na mieszanie różnych gatunków. Stąd też szantowe „Jöhet még egy whisky”, utrzymane w klimacie Dropkick Murphys „Never Say Goodbye”, ocierające się o ska „My Sweet Betty” czy filmowe „The Howling Wind (Tam Lin)”. Swoją liryczną stronę LochNesz pokazuje natomiast na początku znakomitego „Down by the Glenside” oraz w sentymentalnej balladzie „Dust from the Road”.

Album nie byłby taki dobry, gdyby nie indywidualne umiejętności tworzących grupę muzyków. Pomijając już nawet znakomitą gitarę Sárosi Gergely’ego (solówka w „Down by the Glenside”!), „Dance the Jawbreaker Jig” to kopalnia smaczków dla miłośników dud, skrzypiec i akordeonu. Całości dopełnia zaś zachrypnięty, a przez to wyjątkowy, wokal László Kristófa, który jest jednym z najważniejszych elementów tworzących charakterystyczny styl LochNesz (pełnię swoich pirackich możliwości pokazuje w „Have Another Whisky”).

Węgrzy nagrali świeży oraz zaskakujący album. W swoich kompozycjach twórczo podchodzą do wysłużonej już idei celtic punka proponując muzykę ciekawą i pełną energii, której słucha się tak samo dobrze biegając w lesie lub czytając przewodniki po Irlandii. „Dance the Jawbreaker Jig” jest mocnym debiutem, który może sugerować, że u naszych południowych sąsiadów powoli wschodzi nowa gwiazda, co najmniej na miarę Paddy and the Rats.

Michał „Michu” Wysocki

PS. Płytę można za darmo ściągnąć ze strony zespołu.

Lista utworów:

  1. O Gude Ale
  2. Jawbreaker Jig
  3. Down by the Glenside
  4. Have Another Whisky
  5. The Howling Wind (Tam Lin)
  6. Dust from the Road
  7. Why is the Rum Gone?
  8. Monster
  9. My Sweet Betty
  10. Never Say Goodbye
  11. Bonus: Jöhet még egy whisky

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>